| autobusblog - archiwum: 17 |
| Strona główna |
17Kosmita Jesień. Świeci słońce, w tramwaju nie ma tłoku, jest miło. Wsiadł przy Postępu. Metr siedemdziesiąt, szare buty - adidasy w stylu lat 80., granatowe dżinsy, turecki sweter, a pod nim koszula w kratę. Około czterdziestki, ale równie dobrze mógł mieć ponad 50 lat. "Taki zupełnie podobny do nikogo". Kurtka w kolorze nieokreślonym, po prostu ciemna, w ręku foliowa siatka z trzema Warkami. W butelkach. Jak wsiadał to brzęczały. Zawsze jak patrze na twarze takich ludzi to widać na nich zmęczenie, a w oczach smutek. Ten jednak nie był typowy. On pikał! W dłoni ściskał różowe, pomalowane w kwiatki jajko z małym ciekłokrystalicznym wyświetlaczem. Kciukiem sprawnie skakał po trzech przyciskach wywołując z jajka kolejne piski. Tak to było Tamagotchi. Facet był całkowicie pochłonięty hodowaniem elektronicznego bytu. Nie zwracał na nikogo uwagi. Przy Taśmowej wstał i nieodrywając wzroku od malutkiego ekraniku wysiadł. Przeszedł przez Marynarską wpatrzony w swojego Tamagotchi. Z pochyloną głową skierował się w kierunku rozpadających się magazynów... gościnnie RG autobus 2007-11-23 12:03:52 skomentuj (1) |