autobus blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 10.2004

[ogłoszenie]

14 komentarzy

Zmiany w kursowaniu

Po prawie trzech latach samotnych obserwacji do autobusu dosiada sie Roody. A niedługo być może i inni.
Ja tym czasem uciekam na chwilę do Amsterdamu pojeździć rowerem.

519

9 komentarzy

Bravo punx

Późne popołudnie z pierwszymi oznakami szarej polskiej jesieni, syf znaczy. Solaris, blisko pętli, więc są miejsca: podwójne siedzenie, pod oknem, obok mnie zaraz stara baba ale nieinwazyjna, dobrze się wpasowałem. Za mną dwa piskliwe głosy, trudne do rozróżnienia i potok słów bez oddechu:
o kurwa nie wzięłam poszukamy w necie masz już stałe łącze dzwonił wczoraj że mnie kocha czterdzieści minut powiedziałam jeśli kocha ja nie wiem.

Na Potockiej zarzucam czytanie „Przekroju” i tylko trzymam go dla niepoznaki przed sobą, chłonę blogusia w wersji audio:
nauczyciel plastyki niezłe schizy trzystu najlepszych grafików japończycy byłam w szoku.

Na Wisloniaku nie daję rady – odwracam się, ale na razie bez wgapiania, tylko zerkam. Widzę warkoczyki, opaski, kurtki, torby puma, styl bravo-punk:
będziemy wcześniej pójdziemy do ejdżenem to już twoja torba znalazłam moją pieszczochę nie lubię tego tuszu wolę ciężki ja wolę lekki taki kleisty dałam mamie.

I tak do Ratusza – one zlew świadomości, ja chłonę. Ale z coraz większym trudem. Bufor mi się zapełnia. Wysyłam kumplowi esemesa sygnalizującego problem i odwracam się na dłuższą chwilę. Tym razem dość ostentacyjnie daję do zrozumienia, że są obiektem mojej audio-fascynacji, ale tylko jedna z nich to złapała i ucichła. Druga gada dalej i dopiero po chwili zwalnia czując, że traci interakcję z koleżanką. Zapala jej się taka kontrolka, tak myślę. Albo nawet taka syrena, jak Umie w KillBillu. A ta druga pewnie daje jej tajemne znaki, tak słyszę sakramentalne „później ci powiem” i mam ochotę dobić je kolejnym spojrzeniem, ale misterny plan psuje telefon od tegoż kolegi. Nie dałem się naciągnąć, żeby na żywo zdawać relację z tego, co się dziej za mną a bravo-pankówy wysiadają w Centrum – nie mogę się zbyt dokładnie przejrzeć, bo ciągle gadam, widzę tylko warkoczyki i torby pumy. Poszły do ejdżenem.

{roody}


  • RSS