Pogłoski o moim zejściu są przesadzone, aczkolwiek nie bezzasadne. Schodzę codziennie. W autobusach lub w tramwajach. Śpię. Jak nie śpię, to staram się zasnąć. Nawet nie próbuję już czytać, a od otoczenia odizolowuje się muzyką i powiekami.

Jana Pawła II – Niepodległości – Wołoska – żebrzą. Brudne dzieci i ćpuny. Brzydcy ludzie. Cuchną. Przerażają. Odstręczają. Głośniej muzykę. Weselszą muzykę. Mocniej zacisnąć oczy. Zasnąć, złapać choć pięć minut, nie przespać przystanku, wysiąść na pętli. Z otoczenia wyłapywać sygnały niezbędne do przetrwania lub dające pocieszenie.

PS: Nie ma już tego grafiti dwie notki niżej. Zamalowali. Szkoda.